![]() |
|
me-and-meblog Alfabet marzeń, plany, muzyka, słońce, uśmiech, podróże, słowa... |
Szczęście... 2012-04-03 22:23:24 ...to jest taki stan, który się częściej przeżywa niż o nim pisze.
394gramy i ok.20cm szczęścia :)
skomentuj (5) Kilka pomysłów, kilka słów 2011-10-12 14:07:15 W biurze nie wiem w co ręce włożyć, a komputer chodzi jak przedwojenna maszyna do pisania. Po prostu pięknie. Mam kryzys zawodowy. Momentami jestem tak znudzona wykonywanymi obowiązkami, że ani kawa, ani zumba (moje nowe uzależnienie) ani nic innego nie pomaga. Zdarzają się małe kwiatki, dzięki którym tu nie wariuję, ale... Pomysłów kilka jest na zmianę, tylko niestety póki co czasu nie ma nawet na rozpoczęcie którejkolwiek z idei. Muszę się wziąć w garść. Zmieniłam fryzurę. Po tylu latach wreszcie inne cięcie. Odświeżenie. Dobrze mi ze sobą. W sobotę mamy gości, za tydzień też. Pełna chata. I na te spotkania urodzinowe bardzo się cieszę :-)) Ściskam :* skomentuj (4) Czasami mam takie dni... 2011-09-15 20:36:55 ...że wydaje mi się, że mogę wszystko :-)
I że zrealizuję wszystkie plany, te przykurzone i te aktualne.
I że będzie pięknie tak kilka rzeczy pozmieniać.
Hm...:-)
______________________________________________________________
Tyle czasu już. Wciąż klikane życie. Tyle zmian. Mężowie, narzeczeni, dzieci. Kobiety moje tu - zmieniamy się, ale wciąż tu jakoś jesteśmy. Piękne to :-)
Ściskam :*
skomentuj (4) 2.07.2011 2011-07-21 18:02:09 Jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Od 2 lipca jestem żoną :) Szczęśliwą. :* skomentuj (5) Wieczory z K&K 2011-02-01 20:37:52 Mieliśmy jechać na 18 na wieczór filmowy. Tak wcześnie, żeby zdążyć się nagadać. Nie obejrzeliśmy filmu. Żadnego :-) Bo było dobre jedzenie, dobre wino i dobre rozmowy. Nie wiedzieliśmy, kiedy zrobiła się północ. To Ci, z którymi można konie kraść i z którymi beczkę soli jemy, żeby kiedyś powiedzieć, że tak było. I że warto. Z nimi też zawsze warto. Takie weekendy, jak ten miniony, sprawiają, że człowiek ma siłę w poniedziałek ruszyć dalej. :-) Wczoraj rozmowa kwalifikacyjna i nowa szansa. Trzymajcie kciuki. Musiałabym się dużo nauczyć. Ale wolę się dużo uczyć, niż tkwić w tym, w czym jestem teraz... Już nie mogę. Nerwowo nie wyrabiam. W czwartek drugi etap. A w weekend dom. Restart. Ściskam :* skomentuj (3) Noc nie po to aby spać... 2011-01-28 19:03:46 I wszystko wróciło. Jakby czas stanął w miejscu pół roku, albo rok temu. Dream team znów w grze ;-) Najpierw było nasłuchiwanie samolotów i zgadywanie-ten czy nie ten? Później był jeszcze cały długi i intensywny do granic możliwości dzień w pracy. A potem już powitania i jak zwykle: "dobrze was widzieć :)) naprawdę dobrze!" Ciebie też L. ...:) Wiedziałam, że się nie wyśpimy, wiedziałam, że jak już zaczniemy, to nie będziemy mogli się nagadać. Ale że pójdę do pracy po 3,5h snu, to nie przypuszczałam :) Był jazz, czerwone wino, rozmowy małe i duże, tematy poważne i mniej poważne. Sporo skojarzeń i tylko nam znanych myśli, słów i sytuacji. Uwielbiam tą naszą czwórkę. Za każdym razem bardziej. Uwielbiam patrzeć na chłopaków, jak nadają na tych samych falach, uwielbiam ten rodzaj spojrzenia, którym dogadujemy się z A. bez użycia słów, uwielbiam gadać z L. i uwielbiam spojrzenie mojego przyszłego męża, kiedy ma w oczach te iskierki :) Ku pamięci: Argentyna 2003, 'tak powinna pachnieć kobieta', jajka i Mastermind :) I niedosyt. Jak zawsze :) Ściskam :* skomentuj (2) Byle do wiosny... 2011-01-26 09:35:10 I codziennie powtarzam sobie to samo. Co rano. BYLE DO WIOSNY. Może wszystko będzie o tyle łatwiejsze, o ile będzie świecić słońce... :) Naprawdę dość mam (mamy wszyscy?) zimy, minusowych temperatur, śniegu, deszczu, wiatru, brudu, gorszego samopoczucia i innych zimowych problemów. Pracą chwilowo staram się nie przejmować. Staram się. Odreagowuję popołudniami i wieczorami. Do stosu obowiązków przekazanych mi w ubiegłym tygodniu dziś doszły kolejne. Z bezsilności uśmiechnęłam się szeroko i zapytałam: czy coś jeszcze? ;] Dwa etaty, jedna pensja. Naturalnie. Coś jeszcze? ;] Już środa, 'zaraz' weekend, prawda? Martwię się o Ł. Ostatnio źle się czuje. A to żołądek, a to osłabienie... Nie wiadomo co to, bo wszystkie wyniki dobre. Byle do wiosny. Ściskam :* p.s. a 19 lutego przeprowadzka... :) skomentuj (0) Gold 2011-01-25 08:56:43 Wielu powie Ci 'nie możesz'... Wtedy Ty odwróć się do nich i powiedz: 'no to patrzcie!' ...:-) skomentuj (1) Poniedziałek-czyli najgorszy dzień tygodnia 2011-01-24 09:54:46 To nie jest normalny odruch, żeby w niedzielę od godziny 16 chciało się płakać, bo rano trzeba iść do pracy. To nie jest normalne nienawidzieć swojej pracy. Ja tak mam. I gdzieś muszę to wreszcie napisać, wykrzyczeć, powiedzieć. Dwa razy więcej obowiązków, pensja-tylko podstawa, bo prowizji póki co "nie ma i nie będzie" (cytując klasyków), brak ludzi, głupota itp. Dosyć. A z dziesiątków wysłanych CV żadnej informacji zwrotnej... Za to weekend przecudny. Rodzinnie, ciepło, śmiesznie. Co prawda kilka zdrowotnych zmartwień, ale co nas nie zabije, to nas wzmocni, prawda? ;) Byle do piątku. Ściskam! :* skomentuj (2) Day off... :) 2011-01-21 10:37:21 Mam dzień wolny. Oczywiście dostałam go z wielką łaską, bo przecież w biurze wszystko się zawali jak nie będzie jednej z 6 osób ;] Taaa... Ale powiedziałam sobie, że jak nie dostanę zgody na urlop, to go sobie po prostu wezmę na żądanie :] O! Po co? Żeby sobie weekend przedłużyć, tak po prostu. Mieć dzień dla siebie, wyspać się, zrobić zakupy, obiad dla Ł. Bo weekend wyjazdowy i rozjazdowy mocno, więc na pewno bym nie odpoczęła. A tak to załatwione ;) Poza tym nie miałam już ani ochoty ani mocy patrzeć w ten biurowy syf. Więc siedzę sobie, słucham chillizet covers, jem śniadanie i chłonę chwilę... :) A Wam życzę miłego weekendu :) Ja jadę do domu, do dziadków itp. I cieszę się niesamowicie! Ściskam! :* skomentuj (0) Praca 2011-01-19 08:37:53 8:35...wypita już kawa, przeczytane najważniejsze wiadomości, przejrzane najnowsze oferty pracy... Czas zabrać się do roboty. Tylko jakoś po przeczytaniu e-maila od szefa średnio mi się chce. Centrum świata i najważniejszy człowiek w kosmosie. Pal go sześć. Jest środa i myślę o tym, że już niedługo weekend. Może wypakowanie dnia na maksa obowiązkami będzie jakimś lekarstwem. Ściskam :* p.s. "kochanie, chyba wrócę do bloga" "tak, tak, wróć! zostanę twojm fanem na facebook'u" :D Czy on nie jest boski? skomentuj (1) Chill... 2011-01-18 21:08:41 Słucham chillizet, piję jaśminową herbatę, odliczam czas do weekendu w domu i do 2 lipca 2011... :) Lubię to. Pomimo wyzwań, jakie stawia przede mną (przed nami) życie, pomimo lepszego zawodowego jutra, którego by się chciało, dobrze jest. Po prostu jest dobrze. Ściskam!:* może wrócę na dobre? skomentuj (3) |
2012 |